Nauka i pseudonauka nie idą w parze. Jeśli coś jest pseudonauką nie jest nauką i vice versa.

Za naukę uważamy wiedzę wynikającą z obserwacji, doświadczeń i badań. Mowa tu o badaniach, obserwacjach i doświadczeniach rzetelnych, powtarzalnych, przeprowadzonych w warunkach minimalizujących ryzyko błędu lub wpływu badacza, jego przekonań, punktu widzenia (Beyerstain, 1995). Zastosowaniem wiedzy naukowej jest technologia (Beyerstein, 1995).

Oczywiście nie wszystko da się udowodnić naukowo, każde rozumowanie opiera się na pewnych założeniach i aksjomatach. Jak barwnie opisuje Monvoisin (2008) w oparciu o prace Charlesa: „Nie da się udowodnić, że wszechświat, świat, rzeczywistość nie są sennym wytworem mojego umysłu. Nie można udowodnić, że ten sam wszechświat nie jest snem kogoś innego albo smoka. Nie mogę udowodnić, że inni naprawdę istnieją, ponieważ mogę robić tylko pośrednie doświadczenia”.

Sednem nauki jest jednak dowodzenie tego, co da się udowodnić, takich faktów, które są mierzalne, obserwowalne, możliwe do stwierdzenia.

Dlatego obok nauki funkcjonują dziedziny również starające się czegoś dowieść, stosując albo nie stosując wiarygodne, niewątpliwe metody naukowe.

Nauka oparta jest zatem na dowodach – obserwowalnych i mierzalnych (Nichols, Stephens, 2013).

Wszystko, co powyższych dowodów nie spełnia jest nie-nauką.

Elementarną cechą pseudonauki, podkreślaną nawet w podręcznikach szkolnych, jest fakt, że – w przeciwieństwie do nauki – oparta jest nie na dowodach, lecz na przekonaniach (Walpole i wsp., 2014, s. 24).

O ile nauka dla stawianych przez siebie tez poszukuje dowodów (i dopiero, gdy je znajdzie zyskują one miano teorii i faktów naukowych), o tyle pseudonauka poprzestaje na tezach, które uznaje za pewniki.

Nie nauka, czy pseudonauka?

Oczywiście nie każda sfera ludzkiej twórczości intelektualnej, która nie jest oparta na dowodach, jest pseudonauką. Przykładem zupełnie jasnym wydaje się przykład sztuki.

Ale poza nią występują zbiory racjonalnych dociekań i wniosków, których na dowodach naukowych oprzeć się nie da. Jak się zdaje – tak można postrzegać np. geopolitykę, jako studium uwarunkowań geograficznych polityki międzynarodowej, gdzie przecież np. zamiarów państw udowodnić – jak się zdaje – zapewne się nie da. Z powyższych względów geopolityka, mimo swojej niewątpliwej użyteczności, a także rozbudowanej i racjonalnej, choć nie zawsze spełniającej kryteria ogólnie przyjęte naukowe, metodologii, bywa określana mianem „pseudonauki” (Potulski, 2013).

Pokrewne pseudonauce badania, koncepcje, dywagacje teorie i pseudoteorie, które z założenia mają naukę uzupełniać, rozszerzać nazywamy paranauką (Iarovenko, Chernayeva, 2014). Definicja ta brzmi stosunkowo niegroźnie, dopóki nie uchwycimy jej kontekstu historycznego, w którym mianem paranauk określano wszelką wiedzę tajemną, w tym gusła i czary, które z założenia miały być zjawiskami, które nie są możliwe do badania metodami naukowymi.

Mimo długiej historii, paranauka bywa postrzegana w kategoriach skutku współczesnego pełnego pluralizmu światopoglądowego, jako opozycja do tego, co zbadane naukowo (Iarovenko, Chernayeva, 2014). Paranauki zajmują się zagadnieniami kontrowersyjnymi, usiłują badać to, co „zakazane” w głównym nurcie nauki (Kaplan, 1993).

Bardzo więc trudno o rozróżnienie paranauki od pseudonauki w najczęściej występujących znaczeniach.

Za rozgraniczenie takie można oczywiście przyjąć kryterium, wedle którego paranauka (np. parapsychologia) bada zagadnienia nauce obce, których NIE bada żadna specyficzna dyscyplina naukowa. Podczas gdy pseudonauka uzurpuje sobie status nauki, a swoje teorie stawia w sferze konkretnych jej dyscyplin (ekonomii, medycyny, itd.).

Jeśli obydwie sfery istotnie czymś się różnią, to intuicyjnie można – jak się wydaje – próbować postawić tezę, że motorem paranauki jest myślenie magiczne, a pseudonauki myślenie spiskowe (podczas gdy nauki – poszukiwanie prawdy).

Teza ta wymaga dalszych badań, ale jest być może jakąś przesłanką za zachowaniem powyższego rozróżnienia z pobudek pragmatycznych. Niewykluczone, że w przyszłości może się ono okazać przydatne z punktu widzenia badań psychologicznych.

Z drugiej strony, sam podział na para- i pseudonaukę zdaje się coraz bardziej abstrahować od natury rzeczy, w której coraz więcej zjawisk i zagadnień (jeśli nie wszystkie) da się już przecież badać metodami naukowymi. Dyscypliny które stosują inne metody poznania, stają się tym samym w zasadzie niczym innym, jak pseudonauką. W tym duchu już od wielu dekad powstają prace zrównujące oba zjawiska. Zbiorczo ujmował je np. Frazier (1976).

Nadal występują oczywiście dyscypliny, które nie wypracowały (lub nie mogą wypracować) metodologii naukowej, choćby nawet posługiwały się metodami racjonalnymi. Np. Petrovich (2018) uważa za paranaukę filozofię analityczną, co zresztą zakłada w zasadzie a priori.

Tym samym rozmawiając o paranauce i pseudonauce należy mieć na uwadze, że oba te sposoby poznania nie są precyzyjnie rozgraniczone, choć łączy je nienaukowość.

O ile dziedziny medycyny alternatywnej (np. homeopatię) zaliczymy bez wątpienia do pseudonauki, o tyle dyscypliny paranaukowe (np. astrologia) mogą być do pseudonauki zaliczone albo nie. Jakkolwiek są one z nauką ewidentnie sprzeczne.

Z powyższych przyczyn w nowoczesnych teoriach demarkacyjnych paranauki klasyfikowane są coraz częściej jako podgatunek pseudonauki. Czytelną systematykę pseudonauki, w której paranauka występuje obok różnych dyscyplin pseudonaukowych, tj. qusi-nauki (tu być może można by zaklasyfikować filozofię analityczną i geopolitykę) oraz anty-nauki, zaproponował Kazakow (2016).

Pseudonaukowy odcisk palca

Najlepszą metodą na ocenę, czy dane twierdzenia są nauką, czy nie, jest skonfrontowanie ich z aktualnym stanem wiedzy naukowej. Takiej próby nie przeszły na przykład bestsellerowe, lecz zawierające liczne tezy sprzeczne z wiedzą naukową, publikacje polskiego przedsiębiorcy i inżynieria Jerzego Zięby, np. na temat rzekomej skuteczności Witaminy C w walce z rakiem (Cendal, 2017). Podobnie sprawa się ma z opisywanymi przez naukowców jako ewidentnie już pseudonaukowe, propagowanymi m.in. właśnie przez Ziębę teoriami o rzekomej wielkiej szkodliwości szczepień ochronnych (Rahnama, Dobosz, 2018).

Jednak brak szczegółowej wiedzy w danej dziedzinie może przysporzyć nam niemałych trudności. Zwłaszcza, gdy konieczne jest dokonanie wyboru pomiędzy dwoma, sprzecznymi stanowiskami.

Na szczęście istnieje szereg cech, jakie przejawiają teorie pseudonaukowe, dzięki którym stosunkowo łatwo możemy się zorientować, czy mamy do czynienia z pseudonauką. Celowi temu mogą posłużyć proste w stosowaniu kryteria demarkacyjne Paula Thagarda przedstawione m.in. w artykule „Why Astrology Is a Pseudoscience” (Roskal, 2014):

1. Teoria pseudonaukowa rozwija się wolniej i ma więcej nierozwiązanych problemów, niż odpowiadająca jej teoria naukowa.

2. Wyznawcy teorii pseudonaukowej nie próbują jej rozwijać w celu rozwiązania problemów i dokończenia układanki,

3. Wyznawcy teorii pseudonaukowej nie próbują dokonać jej oceny w odniesieniu do jej alternatyw

4. Wyznawcy teorii pseudonaukowej są zaabsorbowani selektywnym wyszukiwaniem potwierdzających ją informacji i fałszerstw.

Z czasem Thagard rozbudował swoje kryteria o kolejne charakterystyczne cechy diagnostyczne pseudonauki (Roskal, 2014), stwierdzając, że teoria jest zwykle pseudonaukowa jeśli: nie jest ani prosta ani zunifikowana oraz jej wyjaśnienia, źródła wiedzy i założenia są ad hoc, na siłę i fałszywie dobierane do reszty tej teorii, względnie jeśli wyznawcy tej teorii zachowują się jak to wymieniono wyżej.

Kryteria Thagarda – zsyntetyzowane i odkryte przed polskim czytelnikiem przez Roskala – są wiarygodne o tyle, że:

1. Jeśli fakty dobierane są pod tezę i na siłę w nią wkomponowywane, nie może być mowy o teorii naukowej

2. Jeśli wyznawcy danej teorii są jej zakładnikami, nie myślą krytycznie, tkwią w tunelowaniu poznawczym i wyszukują wyłącznie argumentów za daną teorią, a nie przeciw niej, ewidentnie działają niezgodnie z metodologią naukową.

W myśl tych kryteriów bądź analizując daną dziedzinę, bądź zachowanie jej twórców jesteśmy w stanie z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, czy ich dzieła są pseudonauką.

Oczywiście, gdy mamy do czynienia z przekazem w postaci jednego artykułu, mema, streamu video, zastosowanie powyższych kryteriów nie byłoby łatwe. Skąd mielibyśmy wiedzieć, jaka jest jego geneza i jak zachowują się stronnicy danej teorii, skoro pierwszy raz widzimy ją na oczy, a dotyczące jej artykuły naukowe pozostają dla nas niezrozumiałe? Dotyczy to w szczególności zwykłych, „szarych” ludzi, dla których niedostępna jest zaawansowana wiedza naukowa, np. z zakresu współczesnej medycyny. Co jeśli teza, z którą mamy styczność wydaje się mieć kardynalne znaczenie dla naszego zdrowia, a przytłoczony nawałem pacjentów, niekiedy w ogóle słabo dostępny (skierowania, ogromne kolejki) lekarz nie ma dla nas czasu, zbywa nas, wykpiwa, albo – co gorsza – nieobeznany z najnowszą wiedzą naukową, po prostu bezradnie rozkłada ręce?

W takiej sytuacji – jak się zdaje – pomocą może posłużyć dorobek nauk politycznych i technika fact-checkingu opracowana w związku z obfitującą w tzw. fake news rosyjską (i nie tylko) działalnością w sferze informacyjnej, tak w dobie tzw. wojny hybrydowej (zwłaszcza po 2014 roku), jak i w ogóle, w „erze post-prawdy”. Nauki polityczne wypracowały definicje 3 rodzajów fałszywego przekazu, z którymi codziennie mamy do czynienia w internecie, przytoczone m.in. przez raport powstały w ramach programu „Compact – Social Media and Convergence”, realizowanego przez kilkanaście organizacji pozarządowych na zlecenie Komisji Europejskiej (Pavleska i wsp., 2018):

  1. Misinformacja” – występuje, gdy fałszywa informacja jest udostępniana, ale nie ma na celu nikomu zaszkodzić.
  2. Dezinformacja” – występuje, gdy fałszywa informacja jest udostępniana świadomie, by wywołać szkodę.
  3. Malinformacja” – występuje, gdy prawdziwa informacja (np. dane wrażliwe) udostępniane są, aby komuś zaszkodzić.

Mieszczące się w powyższych ramach techniki, zwłaszcza fake news, stanowią jednak nie tylko – dyskutowany przez nauki polityczne – oręż Rosji w walce cybernetycznej, ale również są znakomicie udokumentowanymi metodami promocji pseudonauki, stosowanymi m.in. przez antyszczepionkowców (Chiou, Tucker, 2018).

Środkiem zaradczym, wypracowanym na gruncie nauk politycznych jest tzw. fact checking. Oczywiście, jak w przypadku w zasadzie każdej nowej metody naukowej, tak w przypadku fact-checkingu zdarzają się publikacje wykraczające poza rzetelne przesłanki naukowe, przedstawiające metody dalekiego od obiektywizmu (Uscinski, Butler, 2013).

Nie mniej, wobec problemu dezinformacji powstało już wiele fachowych poradników, które pozwalają nam szybko ocenić, czy dana informacja jest potencjalnie prawdziwa.

Przykładowe pytania, jakie należy sobie postawić weryfikując informacje, podaje Gray (2017):

– kto twierdzi (na co się powołuje? czy podaje źródła? kto jest właścicielem domeny, która rozpowszechnia daną informację?)

– skąd o czymś wie? (jak się o tym dowiedział? czy jego źródło jest autorytetem w czymkolwiek?)

– czy jest stronniczy? (czy opis przedstawia tylko pogląd jednej strony sporu?)

– czy strona jest godna zaufania? (należy wyszukać po nazwie jak jest przedstawiana przez wiarygodne media – nie chodzi o ilość odniesień – bo fake news ma tendencję do rozprzesteniania się – ale o ich treść)

– o czym nie wiem? (czy jakieś fakty pominięto? czy ktoś te fakty kwestionuje?)

Techniki weryfikowania informacji bywają oczywiście znacznie bardziej rozbudowane. Multum najnowszych prac naukowych dotyczy algorytmów ich automatyzacji i np. zastosowania sztucznych inteligencji do identyfikowania fałszywych informacji za pomocą rozpoznania źródła, z którego „wypłynęły”, analiz ilościowych, analiz języka i formy itd. Tematyka ta jest dziś żywo dyskutowana na licznych konferencjach naukowych, o czym świadczy wiele prac (Nguyen, Kharosekar, Lasea, Wallace, 2018; Huynh, Papotti, 2018; Thorne, Vlachos, Christodoulopoulos, Mittal, 2018).

Metody najprostsze, dosłownie przytoczone powyżej, mogą być jednak szczególnie użyteczne nie dla naukowca zajmującego się analizą danych, lecz dla internauty, rodzica, pacjenta, mającego kontakt z informacją, odkryciem, poradą, dotyczącą jakiejś dziedziny nauki, np. medycyny, czy psychologii.

Sednem ich weryfikacji jest orzeczenie, czy w ogóle nadają się do brania pod uwagę jako źródła faktów. Jeśli tak – można przystąpić do ich konfrontowania z innymi źródłami naukowej wiedzy, zgłębić informacje na ich temat i być może – po głębszej weryfikacji – wdrożyć w życie. Jeśli nie – najprawdopodobniej są materiałem badawczym dla naszego Koła, podobnie jak postawy i zachowania ludzi, którzy takie informacje tworzą i publikują. Oraz – co może nawet o ważniejsze – ludzi, którzy ślepo w nie wierzą, dostrzegając w nich nadzieję, wyjaśnienie swoich wątpliwości, czy bodziec wyzwalający ich własne skłonności do myślenia magicznego lub spiskowego. A robią to niekiedy skazując na ból i cierpienie swoich najbliższych, na których próbują metod tzw. medycyny alternatywnej, czy narażając na groźne choroby znajdujące się pod swoją opieką dzieci i zwierzęta, które same decydować o swoim losie i leczeniu nie mogą…

Bibliografia

Beyerstein, B. L. (1995). Distinguishing Science from Pseudoscience. Victoria: The Centre for Curriculum and Professonal Develompment.

Cendal, H. (2017), Od Hahnemanna do Zięby. Wpływ autorytetu na postrzeganie medycyny – homeopatia, efekt placebo, propaganda antyszczepionkowa. W: M. Dąsal (red.), Acta Uroboroi- w kręgu alchemii (s. 92-105). Wrocław: Studenckie Koło Naukowe Uroboros.

Choiu, L., Tucker, C., Fake News and Advertising on Social Media: A Study of the Anti-Vaccination Movement. Working Paper 25223. Cambridge: National Bureau of Economic Research.

Frazier, K. (1976). Science and the Parascience Cults. Science News, 109, 346-350.

Gray, B. (2017), How to Fact Check Like a Pro. Pobrano z: www.lexisnexis.com/pdf/nexis/Nexis-webinar-how-to-fact-check-like-a-pro.pdf

Holton, G. (1992). How to think about the `anti-science’ phenomenon. Public Understanding of Science 1(1), 103-128.

Huynh, V. P., & Papotti, P. (2018, April). Towards a benchmark for fact checking with knowledge bases. In Companion of the The Web Conference 2018 on The Web Conference 2018 (s. 1595-1598). Lyon: International World Wide Web Conferences Steering Committee.

Iarovenko, S. A., Cherniaeva A. S. (2014). Science and Parascience: Review of Literature on the Problem (Late XX – Early XXI Centuries). Journal of Siberian Federal University. Humanities & Social Sciences 7(7), 1234-1248.

Kaplan, L. (1993). Suspense, Para-Science and Laughter. Substance, 22(71/72), 306-314.

Казаков, М.А. (2016). Псевдонаука как превращенная форма научного знания: теоретический анализ. Philosophy of Science and Technology, 21(2), 130-148.

Monvoisin, R. (2008), Pour une didactique de l’esprit critique Zététique & utilisation des interstices pseudoscientifiques dans les médias. Grenoble: L’Université Grenoble 1 – Joseph Fourier.

Nguyen, A.T., Kharosekar, A., Lease, M., & Wallace, B.C. (2018). An Interpretable Joint Graphical Model for Fact-Checking From Crowds. Thirty-Second AAAI Conference on Artificial Intelligence.

Nichols, A. J., Stepehns, A. H. (2013). The Scientific Method and the Creative Process: Implications for the K-6 Classroom. Journal for Learning through the Arts: A Research Journal on Arts Integration in Schools and Communities, 9(1), 1-12.

Pavleska, T., Skolkay, A., Zankova, B., Ribeiro, N., Bechmann, A. (2018). Performance analysis of fact-checking organizations and initiatives in Europe: a critical overview of online platforms fighting fake news. Compact Social Media and Convergence. Pobrano z: http://compact-media.eu/wp-content/uploads/2018/04/Performance-assessment-of-fact-checking-organizations_A-critical-overiview-Full-Research-1-1.pdf

Petrovich, E. (2018). Accumulation of knowledge in para-scientific areas: the case of analytic philosophy. Scientometrics, 116(2), 1123-1151.

Potulski, J. (2013). Czym jest geopolityka? Spory wokół statusu badawczego geopolityki. W: P. Eberhardt (red.), Studia nad Geopolityką XX w. (s. 19-31). Warszawa: Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN im. Stanisława Leszczyckiego.

Rahnama, A., Dobosz, P. (2018). Czy retrowirusy są dla nas groźne i czy są obecne w szczepionkach? Pobrano z: https://www.crazynauka.pl/czy-retrowirusy-w-dna-sa-dla-nas-grozne-i-czy-sa-obecne-w-szczepionkach/

Roskal, Z. E. (2014). Paula Thagarda kryteria demarkacji. Roczniki Filozoficzne, 62(1), 25-36.

Thorne, J., Vlachos, A., Christodoulopoulos, C., & Mittal, A. (2018). FEVER: a large-scale dataset for Fact Extraction and VERification. NAACL-HLT.

Walpole, B., Merson-Davies, A., Dann, L., Hoeben, P., Headlee, M. (2014). Biology for the IB Diploma Coursebook. Cambridge: Cambridge University Press.

Wendt, J. (2001). The select methods of investigation in geostrategy and geopolitics. W: A. Ilies, J. Wendt (red.), Political geography studies in Central and Eastern Europe. (s. 23-30). Oradea: Editura Universitatii din Oradea.

Zaborowski, M., Ustrój adwokatury polskiej w Latach 1918-2018 w perspektywie historyczno-prawnej. Palestra, LXIII (733), 101-133.


Podziel się wiedzą z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 + 5 =